Czy ktoś zna rodzinę Czesława Sułguta?

Kilka lat temu opublikowałem na blogu krótki artykuł na temat grobu Czesława Sułguta.

Grafika: Peter Mikula-Rang

Artykuł znajduje się tutaj. Grób ten znalazłem na cmentarzu w Żytnie i zwrócił moją uwagę, ponieważ było tam napisane, że Czesław Sułgut był porucznikiem lotnictwa, który zginął śmiercią bohaterską za Ojczyznę. Wtedy nie udało mi się dotrzeć do jakichś konkretnych informacji jakie to były okoliczności, zważywszy, że to już okres powojenny.

Wszystko zmieniło się kilka dni temu, gdy niespodziewanie skontaktował się ze mną pan Peter Mikula-Rang, niosąc brakujący element tej historycznej układanki. Okazało się, że wujek jego żony, Felix Mikuła, służył jako mechanik pokładowy na pokładzie Lancastera PA269, tej samej potężnej maszyny, która 4 lutego 1946 roku runęła na angielską ziemię, zabierając ze sobą życie sześciu polskich bohaterów. To właśnie tam, w płonącym wraku samolotu na obczyźnie, tragicznie splotły się losy Felixa Mikuły i Czesława Sułguta, którzy zginęli ramię w ramię, pełniąc służbę do samego końca.

Pan Peter, kierowany niezwykłą potrzebą serca i pamięci, odnalazł mój dawny wpis i zwrócił się do mnie z prośbą o pomoc w odnalezieniu rodziny porucznika Sułguta, chcąc nawiązać z nimi kontakt i przekazać to, co wie o ich przodku. Determinacja poszukiwacza jest tak ogromna, że zostawił on nawet wiadomość bezpośrednio na nagrobku w Żytnie, mając nadzieję na jakikolwiek znak od bliskich.

Teraz ja, wierząc w niesamowitą moc mediów społecznościowych i czujność moich Czytelników, zwracam się do Państwa z apelem: jeśli ktokolwiek posiada informacje o rodzinie Czesława Sułguta lub może pomóc w dotarciu do jego krewnych, proszę o wiadomość prywatną, którą niezwłocznie przekażę zainteresowanemu.

A już niebawem wrócę do Was z obszerniejszym opisem tego tragicznego, ostatniego lotu, który połączył te dwie rodziny na zawsze.