Okolice Radomska. Śladami młyńskich wędrówek rodziny Gdańskich

Ten artykuł dodałem 5.09.2021 roku

Autorem opracowania jest Tomasz Kuźnicki

W zbiorach Muzeum Regionalnego w Radomsku znajduje się karta pocztowa pt. „Okolice Noworadomska – Młyn w Piaszczycach”. Fotografia ze znaczkiem z 1908 roku przedstawia na pierwszym planie stąpającą po ziemi ciężarną kobietę, pozdrawiającą delikatnym uśmiechem. W oddali pod mostkiem płynie niewidoczna rzeka. Rozpościera się ona wzdłuż całej panoramy, a przy jej brzegu pracuje drewniane, ogromne nasiębierne koło młyńskie. Widzimy i sam młyn, parterowy z poddaszem, stojący wzdłuż piaszczystej alei olchowych drzew i towarzyszące zabudowanie gospodarcze. Podpis sugeruje widok osady młyńskiej w Piaszczycach w gminie Gosławice, choć takowego tam nie było. Ostrowscy herbu Korab, właściciele tamtejszego majątku w latach 1730-1917 nigdy nie zajmowali się gospodarką młynarską, mimo to treść pocztówki inspiruje do próby odkrywania związanych z nią dziejów osób i miejsc. Tajemnicę pocztówki w części odsłania genealog i poetka z okolic Zgierza Pani Krystyna Makowska, córka młynarzy Andrzeja i Janiny z Gdańskich małżonków Nowaków.

Karta pocztowa z 1908 r. ze zbiorów Muzeum Regionalnego w Radomsku

Historia zaczęła się w II połowie XIX wieku. Do guberni piotrkowskiej, a dokładnie w region Nowo-Radomska przybył z Przyłubska w parafii Kroczyce urodzony w 1840 roku młynarz Szymon Gdański. Wiadomo, że początkowo pracował w młynie „Wesoła” nad rzeką Kamionką, administrowanym przez majątek Psarskich w Kamieńsku. Mieszkając w Kamieńsku poznał i ożenił się z panną Marianną Żurek z odległej wsi Kruplin (ur. 1854). Ślub młodej pary odbył się w 1876 roku w kościele parafialnym w Brzeźnicy Nowej. Odtąd małżeństwo zawierało kilkuletnie umowy na dzierżawę szlacheckich młynów i przenosiło się z osady do osady. Początkowo przybyli do młyna w Śliwakowie leżącego w parafii Kłomnice i folwarku Konary (wcześniej w Ekonomii Rządowej Gidle). Tam w roku 1877 na świat przyszło ich pierwsze dziecko – Władysław. W 2 lata później urodził się następny syn Franciszek. Tym razem miało to miejsce w Kamyku w parafii Kłobuck. Kolejny trzeci syn Ignacy urodził się w 1881 roku już na młynie Lubomirskich w Kijowie w parafii Kruszyna. Tam też Marianna powiła w 1883 roku pierwszą córkę – Marcjannę.

Następnie Szymon i Marianna Gdańscy przeprowadzili się na dłużej do miejscowości Woźniki Szlacheckie w parafii Lgota Wielka, gdzie od Jana Gryczmana zakupili swój pierwszy młyn. Ten znajdował się na rzece Kręcicy i już w latach 80. XIX wieku funkcjonował niezależnie od folwarku woźnickiego Leona Grabiańskiego. Młynarzostwu rodziło się tu kolejne potomstwo: Andrzej (1888), Józef (1889), Stefania (1892), Jan (1895) i dziewiąte dziecko Wincenty (1897). Małoletnie dzieci przyglądały się rodzicom w pracy, z czasem zaczęły pomagać. Jednak obok przeżytych radości, rodziców zastały tu też i smutne chwile, gdy w 1892 roku w wieku 15 lat zmarł najstarszy chłopak Władysław, w 1893 roku Stefania i w 1902 roku w wieku 5 lat odszedł najmłodszy Wincenty.

Mapa z oznaczeniem na czerwono młyna Gdańskich w Woźnikach. Źródło: „Karte des westlichen Rußlands” z 1915 r. Mapa z aktualnością na 1903 r. ze zbiorów radomszczańskiego muzeum

W młynie woźnickim, położonym o 10 wiorst na północny zachód od Radomska, Gdańscy prowadzili tradycyjnie prócz przemiału zboża także gospodarstwo rolne z polami uprawnymi (łącznie przynależało do nich 14 mórg ziemi), nawiązywali kontakty z miejscową społecznością parafialną w Lgocie i gminną w Dobryszycach. Niemniej w pierwszych latach XX wieku przedsiębiorcze małżeństwo związało się również z dwoma innymi młynami na północny wschód od Radomska, położonymi obok siebie na rzece Widawce. Były to osady Zalesie i Łagiewniki, obie w gminie Gosławice.

Już w roku 1902 w dmenińskim kościele odbył się ślub zamieszkałej w Gosławicach córki Marcjanny z młynarzem Andrzejem Wielochem z Zalesia. Gdańscy z Woźnik od co najmniej końca 1906 roku rozpoczęli u Nekanda-Trepków dzierżawę młyna „Łągiewskiego” znajdującego się w parafii Dmenin i dobrach Zakrzew. W tym okresie młodszy brat Marcjanny – Andrzej, służąc w armii rosyjskiej przydzielony został do straży przybocznej cara Mikołaja II. Jednak z Rosji nie wrócił i słuch po nim zaginął. Do dziś pozostała po nim jedynie fotografia w mundurze, na którym widoczne są medale pamiątkowe – 300-lecia Domu Romanowych (na pasie piersiowym z prawej), 100-lecia wojny 1812 roku (na pasie z lewej) i krzyż-odznaka pułkowa Lejb-Gwardii (przy klamrze do pasa). Starszy brat Ignacy, mieszkając przy rodzicach w Łagiewnikach poznał swoją przyszłą wybrankę życia w Woźnikach, a była nią młodsza o 6 lat Józefa Kucharska, córka Józefata i Małgorzaty z Makowskich. Ślubu młodej parze w kościele parafialnym w Lgocie udzielił w 1908 roku proboszcz ks. Laurencjusz Kowalski. Młodzi małżonkowie tuż po ślubie zamieszkali jednak w Gosławicach (niedaleko zresztą umiejscowionych od Piaszczyc). Jak wskazuje wnuczka Krystyna Makowska, widoczna na fotografii pocztówkowej młoda kobieta to właśnie Józefa z Kucharskich Gdańska, będąca wówczas w stanie błogosławionym z pierwszym synem Józefem. Ten urodził się 20 marca 1909 roku w rodzinnym domu w Woźnikach, przy czym ich kolejne dzieci rodzone były na przemian w różnych ogniskach domowych: Faustyn w Zalesiu (1911), Janina w Gosławicach (1912), Stefan w Zalesiu (1914), Wacława w Widawce (1916), Bogdan w Gosławicach (?) i Zdzisław w Widawce (1921).

Andrzej Gdański, syn Szymona w mundurze armii rosyjskiej. Fotografia wykonana po 1913 r. Kopia w zbiorach Krystyny Makowskiej

Z tylko powyższych danych widzimy, iż przed I wojną światową lub w trakcie jej trwania spośród dzieci Szymona ze sztuką młynarską związały się niektóre dzieci, zwłaszcza Ignacy i Marcjanna, później także pozostałe rodzeństwo. Pracowali w młynach w Zalesiu, Łagiewnikach (do momentu zakończenia umowy dzierżawnej), z czasem w sąsiedniej Widawce przynależącej do Marczewskich (właścicieli folwarku o tej samej nazwie). Były to zwykle XIX-wieczne, drewniane młyny stojące w części produkcyjnej na palach i napędzane kołami wodnymi z łopatkami, w przypadku Zalesia dwoma ogromnymi kołami nasiębiernymi o średnicy około 4 m.

Mapa z oznaczeniem 3 młynów na rzece Widawce – Pierwszy z lewej w Zalesiu, następnie w Łągiewkach i Widawce

Początek XX wieku to okres przeobrażeń w technice młynarskiej. W regionie Nowo-Radomska powoli zmniejszała się liczba gospodarczych młynów wodnych nastawionych na obsługę chłopskiej klienteli. Wzrastały natomiast zakłady parowe (motorowe) o charakterze handlowo-przemysłowym. Najbliższym takim przykładem był Kodrąb. Tamtejszy stary młyn z dwoma kołami spalił się w 1914 roku, po czym miejscowi dziedzice Nekanda-Trepkowie wraz z udziałowcami wybudowali w latach 1923-1925 zupełnie nowy i nowoczesny młyn parowy. W nim w latach 30. pracował najstarszy z żyjących synów Szymona – Franciszek Gdański. W okresie międzywojennym zaszły pewne zmiany także w pozostałych osadach. W 1926 roku w wieku 44 lat zmarła w Zalesiu Marcjanna Wieloch. Owdowiałemu Andrzejowi w prowadzeniu młyna pomagał syn Jan Wieloch. W 1935 roku rozebrali stary i wznieśli nowy, murowany młyn, lecz w 1938 roku w wieku 59 lat zmarł również ojciec. Z czasem przy młynie zainstalowano turbinę i silnik na gaz ssany. Z kolei stary młyn „Łągiewski” dzierżawiony przez Leona Soczyńskiego spalił się w 1924 roku i zapewne z powodu niewystarczających dochodów oraz wzrastającej konkurencji nie został odbudowany.

Według statystyk gminy Gosławice z lutego 1924 roku Ignacy Gdański zarządzał w imieniu właścicieli Marczewskich (później także Kozłowskich) młynem Widawka. Z czasem pomagał mu młodszy brat Jan, będący poprzednio do około 1926 roku dworskim leśniczym u Kamockich w Wąglinie. Nie notujemy przy tym jednak nikogo z całej rodziny zrzeszonego w Związku Młynarzy Polskich w Radomsku. Dobra passa trwała do momentu, gdy śmierć zabrała Ignacemu żonę w styczniu 1932 roku. Przyczyną śmierci Józefy było poronienie ciąży z ósmym, nienarodzonym dzieckiem w szpitalu św. Aleksandra w Radomsku. Złożona została na tamtejszym Nowym Cmentarzu. Miała 45 lat i nie doczekała chwili, gdy w zaledwie kilka miesięcy później 29 kwietnia 1932 roku w Kodrębie córka Janina wyszła za mąż za 31-letniego Andrzeja Nowaka, mistrza młynarskiego ze Stobnicy w parafii Ręczno. Po kilku latach pracy Andrzeja w Widawce, w 1938 roku opuścił jednak te strony i z żoną zamieszkali w młynie w Kamienicy Polskiej i później w Wólce żeromińskiej koło Tuszyna. Przedsiębiorstwo w Widawce prowadził już wtedy od kilku lat niejaki Paweł Kluk. Najstarszy z rodu – Szymon, w końcu życia znalazł opiekę w Wąglinie u syna Jana (gdy ten pracował jeszcze jako leśniczy) i jego żony Anieli, gdzie zmarł 13 grudnia 1920 roku przeżywszy 80 lat. Złożony został na cmentarzu parafialnym w Kodrębie. Jego żona Marianna zmarła 30 kwietnia 1934 roku u Wielochów w Zalesiu i pochowana została na cmentarzu w Dmeninie. Miała 80 lat.

Ignacy i Józefa z Kucharskich małżonkowie Gdańscy. Zbiory wnuczki Krystyny Makowskiej

Rodzina Wielochów przy młynie Zalesie w okresie międzywojennym. Z prawej strony grupy siedzi w maciejówce Andrzej Wieloch. Fot. ze zbiorów Krystyny Makowskiej

W czasie okupacji hitlerowskiej młyny pozostały w dotychczasowych rękach prywatnych. Jedynie młyn dworski w Kodrębie przeszedł pod zarząd Powiatowej Spółdzielni Rolniczo-Handlowej w Radomsku. Okupacja naznaczyła nowy rozdział w życiu rodziny, także ten tragiczny. Stefan, syn Ignacego zamordowany został 14 grudnia 1940 roku w obozie Dachau. Następnie, pracujący w kodrębskim młynie Franciszek i jego syn Tadeusz zostali rozstrzelani przez Niemców 18 kwietnia 1944 roku pod Antoniowem za udzielanie pomocy partyzantom AK. Wyrazem tego pozostaje odsłonięta w 1971 roku pamiątkowa tablica w Gosławicach poświęcona poległym w latach II wojny światowej i jednocześnie poległym za utrwalanie władzy ludowej. Po ustaniu wojny majątek ziemski Kozłowskich w Widawce został rozparcelowany w wyniku wydanego dekretu PKWN o reformie rolnej z 6 września 1944 roku. Osadę młyńską zakupił wówczas Jan Gdański, dzięki czemu pozostała ona w rodzinie do dziś. W rodzinie pozostało również Zalesie. Jednakże ze względu na regulację rzeki Widawki w końcu lat 50. młyny definitywnie przestały pracować. Ignacy Gdański zamieszkał na Zaniwiu w okolicach Zalesia, niekiedy przebywał u syna Zdzisława w Łodzi. Dożył sędziwego wieku 86 lat. Zmarł w 1968 roku w Ozorkowie, po czym złożony został u boku żony w Radomsku. W grobie tym leżą jeszcze ich dzieci Faustyn i Bogdan.

Tajemnica widocznego na pocztówce dawnego młyna wodnego i jego otoczenia tkwi w działalności rodziny Gdańskich. Zapewne dotyczy jednej z trzech omówionych wyżej osad młyńskich – Zalesia, Łagiewnik lub Widawki. Ukazana droga biegnie bądź to z Gosławic, bądź to z Zakrzewa czy Kodręba gdzieś na północ przez młyn stojący wzdłuż piaszczystej alei olchowych drzew. Pani Krystyna wskazuje na ukochaną Widawkę i swoją dumną babcię Józefę Gdańską. Dzięki babci i wnuczce czujemy dziś tchnienie radosnego przesłania fotografii i całej pocztówki.

Opracował Tomasz Kuźnicki
(autor dziękuje za pomoc w powstaniu artykułu Krystynie Makowskiej, za odczytanie zaś awersów pamiątkowych medali Grzegorzowi Mieczyńskiemu i za udostępnienie pocztówki Muzeum Regionalnemu im. S. Sankowskiego w Radomsku)

Pocztówka z wykadrowaną postacią Józefy Gdańskiej i budowlą młyna

Pierwotna płyta nagrobkowa Szymona Gdańskiego na cmentarzu parafialnym w Kodrębie (2013 r.), fot. Krystyna Makowska

Nowy nagrobek rodziny Gdańskich na cmentarzu parafialnym w Kodrębie (2020 r.). Aniela z Chybałów z Wąglinia była od 1918 r. żoną Jana, fot. T. Kuźnicki

Nagrobek rodziny Gdańskich na Nowym Cmentarzu w Radomsku (2021 r.), fot. T. Kuźnicki

397 razy oglądano od początku 1 razy oglądano dzisiaj

Ważne informacje

Jestem autorem wszystkich artykułów i zdjęć (chyba, że zaznaczyłem, że jest inaczej w jakimś konkretnym przypadku). Czasami korzystam ze starych zdjęć znalezionych w internecie, prasie, książkach, przesłanych przez Czytelników. Staram się pytać o zgodę na wykorzystanie takiego zdjęcia, ale nie zawsze to jest możliwe, a czasem niepotrzebne. Jeśli jednak naruszyłem czyjeś prawa autorskie, proszę o kontakt. Zdjęcia w artykułach są mniej więcej aktualne w stosunku do daty opublikowania artykułu, chyba, że zaznaczyłem inaczej. Jeśli znalazłaś/-eś błąd, chcesz coś zasugerować, skrytykować, pochwalić, napisz na pawel@radomsk.pl - wychodzę z założenia, że nie jestem nieomylny i mogłem coś przegapić, o czymś zapomnieć albo po prostu czegoś nie wiem. Pamiętaj także, że możesz sobie do woli i za darmo czytać, oglądać, ale nie wolno Ci kopiować żadnych moich tekstów oraz żadnych zdjęć. Jeśli jednak bardzo chcesz wykorzystać coś mojego, napisz na pawel@radomsk.pl - na pewno się dogadamy i tu niekoniecznie chodzi o pieniądze :)