Pogrzeb Reymonta w relacji z „Katolika Codziennego”

W czasopiśmie „Katolik Codzienny” z piątku 11 grudnia 1925 roku ukazał się na stronie 1 artykuł pt. „Pogrzeb Władysława Reymonta”. Opisywane są tam wydarzenia z środy 9 grudnia, kiedy to odbył się uroczysty pogrzeb noblisty urodzonego w Kobielach Wielkich. Poniżej cytuję cały artykuł z zachowaniem oryginalnej pisowni. Relacja jest tak szczegółowa, że nie ma sensu, abym ingerował w tekst.

Warszawa. W ubiegłą środę przy słonecznej pogodzie już od wczesnego ranka zaczęły się gromadzić tłumy publiczności w okolicach katedry placu Zamkowego i na Krakowskiem Przedmieściu. O godz. 10-tej zaczęły się gromadzić na placu Zamkowym kdelegacje stowarzyszeń i związki ze sztandarami. Następnie przemaszerowała kompanja 71 pp. i utworzyła szpaler w głównej nawie katedry, kompanja 36 pp. z orkiestrą i sztandarem pułkowym spowitym kirem, zajęła miejsce przed katedrą, szwadron 1. pp. szwoleżrów i dywizon artylerji konnej stają na Placu Zamkowym. Przyboczna kompanja Prezydenta Rzeczypospolitej zajmuje miejsce na ulicy Świętojańskiej. Od Placu Zamkowego wzdłuż Krakowskiego Przedmieścia ustawiają się delegacje włościańskie, młodzież akademicka i szkolna.

Przed godz. 11-tą zaczęła się świątynia zapełniać zaproszonemi gośćmi. Rząd w komplecie z Prezesem Rady Ministrów Skrzyńskim na czele. Korpus dyplomatyczny, marszałkowie sejmu i senatu, posłowie i senatorowie, delegacje zrzeszeń literackich i dziennikarskich. O godz. I I-tej przybywa p. Prezydent Wojciechowski i zasiada nawprost tronu biskupiego. Za Prezydentem zajmują miejsce przedstawiciele sejmu, senatu, rządu, rady miejskiej, uniwersytetu, przedstawicili obcych państw i generalicja.

Bezpośrednio za trumną, złożoną na wysokim katafalku zajmuje miejsce wdowa po śp. Władysławie Reymoncie wraz z bratem i siostrą nieboszczyka. Straż honorową pełnili 4 oficerowie, wychowankowie seminarjum łowickiego w strojach. Na stopniach katafalku złożone są oznaki orderu Polonia Restituta, medal Nobla i wstęga oraz krzyż francuskiej legji honorowej. Na trumnie złożony jest pęk złocistych chryzantem od wdowy po śp. Reymoncie. Ponadto na katafalku złożono wieńce od Prezydenta Rzeczypospolitej, rządu francuskiego i czeskiego ministerstwa oświaty.

Uroczyste nabożeństwo żałobne odprawił J. Eminencja biskup podlaski ks. Przeździecki w zastępstwie chorego kardynała ks. Kakowskiego. Podczas nabożeństwa śpiewają połączone chóry Lutnia, Harfa, drużyny śpiewacze i chór kolejowy przy udziale solistów opery pp. Dygasa, Dobosza i Michalskiego.

Po mszy św. wszedł na ambonę ks. prof. Szlagowski i wygłosił podniosłe kazanie.

O godz. 12-tej przy dźwiękach marsza żałobnego Szopena, wykonanego przez orkiestrę Filharmonii, wynieśli trumnę ze zwłokami przed katedrę literaci i przyjaciele zmarłego.

Po złożeniu trumny na karawanie, czekającym na Placu Zamkowym, wszedł na mównicę, okrytą kirem, minister oświaty Stanisław Grabski i wygłosił mowę żałobną. O godz. 12½ ruszył kondukt. Pochód żałobny otwierała szpica policji, następnie postępował szwadron . p. szwoleżerów; baterja konna artylerji, kompanja 36. pp. z orkiestrą, kompanja policji z orkiestrą szkolną, studenci ze sztandarami, straż ogniową z orkiestrą, Hallerczycy, Dowborczycy, harcerze, Powstańcy górnośląscy, Sokoli, cechy ze sztandarami, związki zagraniczne, związki kolejowe ze Lwowa, Krakowa, Poznania, Wilna, Radomia i Warszawy głównej. Dalej kroczyły delegacje włościańskie w barwnych strojach z Sieradza, Łowicza, Wielunia, Lubaczowa itd., niosąc wieńce przeważnie z kłosów, jodliny i kwiatów polnych. Dalej niesiono wieńce od przyjaciół i młodzieży uniwersyteckiej. Następnie postępowała orkiestra kolejowa, związki literatów i dziennikarzy, kluby literackie. Następnie niesiono na poduszkach order Polonia Restituta, medal Nobla, <nieczytelne> francuskiej legji honorowej. Dalej postępowało duchowieństwo z ks. biskupem Przeździeckim na czele.

Z chwilą przybycia na ulicę Powązkowską wysypaną świeżem żwirem i jedliną, idąca w pochodzie młodzież szkolna i wojsko utworzyło szpaler. Na cmentarz weszły delegacje z wieńcami. Pierwszy wieniec z napisem: swemu wielkiemu ziomkowi — Kobiele Wielkie (wieś, z której pochodził śp. Reymont) drugi wieniec od p. Prezydenta Rzeczypospolitej od rządu itd. Po odprawieniu modłów wstąpił na mównicę p. Adam Grzymała Siedlecki i wygłosił mowę żałobną. Następnie przemawiali pp. Iwaszkiewicz, Staff, i poseł Witos. Wśród dźwięków marsza żałobnego Szopena pierwszy rzucił na trumnę grudkę ziemi przywiezionej z wsi rodzinnej śp. Reymonta Kobieli Wielkich, ks. biskup Przeździecki, drugą Leopold Staff i trzecią poseł Witos. O godz. 3.30 spuszczono trumnę do grobu, na którego dnie była usypana ziemia ze wsi rodzinnej zmarłego.

758 razy oglądano od początku 1 razy oglądano dzisiaj