Trzy krzyże przy wjeździe do Piaszczyc

Przy wjeździe do Piaszczyc od strony Płoszowa zauważyć można trzy wysokie metalowe krzyże. Według opowieści starszej kobiety, którą spotkałem w Piaszczycach, jest to pamiątka po trzech osobach, które zostały rozstrzelane w czasie zaborów. Nie dowiedziałem się więc od tej pani zbyt wiele, ale są relacje, które dają nowe światło na tę historię.

Po lewej – droga do Piaszczyc. Marzec 2020 r., fot. Paweł Dudek

Marzec 2020 r., fot. Paweł Dudek

Marzec 2020 r., fot. Paweł Dudek

Poniżej znajduje się tekst wiersza pt. „Trzy krzyże” autorstwa Henryki Witalewskiej z Gomunic. Wiersz ten znalazł się na stronach 56-57 tomiku pt. „I tak mija rok za rokiem….” z 2014 roku. Ten sam wiersz jest też na stronach 36-37 tomiku „Poetycko przez Gomunice i okolice” z 2017 roku. Historia z wiersza jest podobna do tej, którą usłyszałem od starszej mieszkanki.

Trzy krzyże

Kiedy przejeżdżasz przez polskie wioski
Spotykasz kapliczki Matki Boskiej
Drewniane krzyże na rozstajach dróg
Byś się przeżegnał i zatrzymał tu.

Lecz w wiosce o nazwie Piaszczyce
Przy drodze stoją razem trzy krzyże
Stoją uwierzcie, sprawdzić to możesz
Tak – ku pamięci, lub ku przestrodze.

Te krzyże tu znaczą i ból i łzy
Żony i matki więc wierzcie mi
Jest to historia całkiem prawdziwa
I bardzo smutna i nieszczęśliwa.

Piaszczyce to mała wioska wśród pól
Kiedyś otaczał ją wkoło bór
Domy stały z obu stron drogi
Mieszkał tu lud skromny, ubogi.

Pracowali w polach, siali, orali
I tę ziemię zawsze szanowali
Ona jakby matką dla nich była
Dawała im przeżyć i karmiła.

A były to bardzo stare dzieje
Posłuchaj może i łzę wylejesz
Kiedyś w wiosce babuleńka siwa
Tak o historii krzyży mówiła.

Pani dziedziczka we wsi mieszkała
Męża, dwóch synów dorosłych miała
Kiedy wybuchło Powstanie Styczniowe
Szli walczyć o wolność i polską mowę.

Wtedy nadeszły czasy złe i trudne
I dla rodaków naprawdę okrutne
Ojczyzna pod zaborami była
A ludność w Powstaniu walczyła.

Wówczas z Piaszczyc do Płoszowa
Wiodła polami piaszczysta droga
Nocą wyruszył dziedzic z synami
Na spotkanie z powstańcami.

Dowieźć im żywność, trochę broni
Jechali wozem w dwójkę koni
Choć drogę znali, nie dojechali
Bo tam żandarmi na nich czekali.

Żywność i broń z wozu zabrali
I w polu wszystkich rozstrzelali
A smutna wdowa pamięcią żyła
I tu trzy krzyże im postawiła.

Stoją tu we wsi przy samej drodze
Tak ku pamięci lub ku przestrodze
I choć minął już długi czas
O tej tragedii wciąż szumi las.

Epilog
I kto by pomyślał, że ta wioska mała
W Powstaniu Styczniowym swój epizod miała
A krzyży na naszej ziemi spotkasz w polach, lasach
Szanujmy więc te krzyże, bo w nich historia nasza.

W tygodniku „Co Nowego”, nr 23 z 2005 roku znajduje się artykuł Ireneusza Staszczyka pt. „Nie pamięta nikt, czemu w szczerym polu stoi krzyż”. Według słów Józefy Piwowarczyk krzyże są związane z powstaniem styczniowym. Dziedzic tych terenów, niejaki Ostrowski został rozstrzelany przez Rosjan za pomoc powstańcom. Inna wersja mówi, że Rosjanie złapali Ostrowskiego, gdy przewoził broń dla powstańców. Rosjanie mieli go wówczas obedrzeć ze skóry, co było okrutną śmiercią. Ostrowscy nie mieli dzieci, a żona postawiła trzy drewniane krzyże, ponieważ jej zmarły mąż marzył właśnie o trzech synach. Jan Szczepańczyk z NSZZ „Solidarność” z Metalurgii potwierdził w przywołanym artykule wersję Józefy Piwowarczyk, że obecne metalowe krzyże pochodzą z końca lat 70. Zostały one wymienione przez Zakłady Przemysłowe im. Komuny Paryskiej (wcześniejszą i późniejszą Metalurgię). Był to pomysł Eugeniusza Wlaźlaka z wydziału konstrukcyjnego, który razem z kilkoma kolegami zapłacił za materiał i wykonał krzyże.

4168 razy oglądano od początku 1 razy oglądano dzisiaj