Metalurgia przestaje istnieć

Przeglądam dzisiejsze newsy i przez dłuższą chwilę wpatruję się w nagłówek artykułu z „Gazety Radomszczańskiej”. Wiadomość o planowanym zamknięciu Metalurgii uderza nagle, choć przecież od lat obserwowaliśmy, jak dawne industrialne imperium kurczy się i ustępuje miejsca nowemu światu.

2 lipca 2026 r., fot. Paweł Dudek

A jednak informacja ta niesie ze sobą głęboki, nostalgiczny smutek. Z mapy gospodarczej naszego miasta zaraz zniknie ikona. Firma-legenda, której korzenie sięgają głębiej niż pamięć najstarszych mieszkańców

Patrzę na zrobione dziś pod wieczór zdjęcie. Ponad nowoczesną fasadą budynku z napisem „Metalurgia” wznosi się on. Monumentalny, ceglany komin. Przetrwał carskie czasy, zawieruchy dwóch wojen światowych, dekady PRL-u i burzliwy okres transformacji ustrojowej. Wygląda na to, że to właśnie ten ok. 150-letni olbrzym zostanie wkrótce jedynym, namacalnym strażnikiem pamięci po potędze, która zbudowała to miasto.

Komin Metalurgii to nie jest zwykła inżynieryjna konstrukcja, ale oś pionowa historii Radomska. W 1879 roku do ówczesnego Noworadomska przybyli francuscy inwestorzy powołali do życia „Anonimowe Towarzystwo Przemysłu Metalurgicznego”. To właśnie ten komin zaczął pisać nowy rozdział naszej tożsamości. Przez dekady z jego gardzieli buchał dym, zwiastujący ciężką pracę tysięcy rąk. To tu, tuż obok linii Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej, wykuwało się nowoczesne Radomsko. Gwoździe, śruby, druty kolczaste, widły i łopaty stąd trafiały na rynki całego imperium, i dalej.

Starsi radomszczanie doskonale pamiętają czas, gdy po drugiej wojnie światowej zakłady znacjonalizowano i przemianowano na „Komunę Paryską”. Ba, niektórzy do tej pory używają tej nazwy… Komin wciąż trwał na swoim posterunku, górując nad rozrastającymi się halami, druciarniami i gwoździarniami. W latach świetności fabryka dawała chleb kilku tysiącom pracowników! Pomyślcie o tych wszystkich pokoleniach, które każdego ranka szły w kierunku tego ceglanego drogowskazu. Ja już niestety tego widoku nie doświadczyłem, choć w mojej świadomości Metalurgia była od zawsze dużym zakładem.

Pamiętam, jak dobrych kilka lat temu, podróżując gdzieś po Mazurach, wszedłem do małego sklepu przemysłowego. Na jednej z półek dostrzegłem wtedy skromne pudełko z gwoździami wyprodukowanymi w radomszczańskiej Metalurgii. Poczułem wówczas ogromną dumę. Ani przez myśl mi wtedy nie przeszło, że dzisiaj, w 2026 roku, przyjdzie mi pisać o końcu tej firmy. Jako historyk mam przed oczami stare, czarno-białe zdjęcia z potężnych hal produkcyjnych Metalurgii, te kadry od zawsze robiły na mnie piorunujące wrażenie.

Na początku lat 90. nadeszła prywatyzacja, a z nią bolesna, częściowa likwidacja i rozbiórka dawnych hal. Industrialny krajobraz zaczął gwałtownie się zmieniać. Dawne fabryczne serce miasta zamieniło się w przestrzeń handlową. Pomiędzy betonowymi parkingami i nowoczesnymi sklepami pozostał komin. Przeszedł remont, zabezpieczono jego konstrukcję, a wokół niego stworzono nawet zielony skwer, próbując połączyć surową przeszłość z nową, miejską codziennością.

Dziś, kiedy dowiadujemy się o niedalekim rychłym Metalurgii, ten komin nabiera jeszcze bardziej symbolicznego znaczenia. Przestał być jedynie elementem tła dla zakupów w okolicznych sklepach. Stał się pomnikiem. Kiedy ostatecznie zgasną maszyny, to właśnie ten komin, dumny, lekko nadgryziony zębem czasu, z koroną anten na szczycie, opowie przyszłym pokoleniom o czasach, gdy Radomsko tętniło rytmem maszyn i zapachem obrabianej stali. Opowiem i ja, bo lubię pokazywać to miejsce gościom, którzy odwiedzają Radomsko.

Warto czasem zatrzymać się na tym placu, spojrzeć w górę, w stronę błękitnego nieba i w ciszy podziękować temu milczącemu świadkowi za blisko półtora wieku pisania naszej wspólnej historii. Dziedzictwo Metalurgii nie zniknie tak długo, jak długo jej komin będzie dotykał chmur nad Radomskiem.

Nie chcę tutaj robić pogrzebu, ale bądźmy świadomi, że nadchodzi smutny moment.

Artykuł o historycznych faktach dotyczących komina Metalurgii napisałem już kilka lat temu. Znajduje się on tutaj.