Przechodząc obok zakurzonej witryny przy ulicy Żeromskiego, natknąłem się na słowa, które zatrzymały mnie w pół kroku.
Maj 2026 r., fot. Paweł Dudek
Napisane tam było: „W tym mieście nie ma”. To zdanie, urwane w połowie jak niedokończona rozmowa, działa na naszą wyobraźnię niczym czysta karta. Każdy z nas dopisze do niego to, co akurat czuje w sercu. Najłatwiej byłoby pójść ścieżką narzekania i stworzyć tam listę braków, o których słyszymy od lat. Ale czy nie ciekawiej byłoby spojrzeć na tę pustkę jak na przestrzeń pełną możliwości? Bo przecież w Radomsku faktycznie wielu rzeczy nie ma. W tym mieście nie ma ogłuszającego huku wielkich metropolii, który nie pozwala zebrać myśli, nie ma anonimowości, w której człowiek staje się niewidzialny dla sąsiada, nie ma też sztucznego blichtru, który pod kolorową fasadą ukrywa brak autentyczności.
To niedokończone zdanie z witryny prowokuje do pytania o to, co tak naprawdę cenimy w naszej małej ojczyźnie. Czy brak pewnych elementów nie zostawia przypadkiem miejsca na coś bardziej szczerego i własnego? Może w tym mieście nie ma sufitu dla kogoś, kto chce tu budować coś od zera, zamiast korzystać z gotowych i narzuconych schematów? Radomsko ze swoją surową estetyką jest przestrzenią, która niczego nie narzuca, a ta wymowna cisza na szybie to zaproszenie do szczerej rozmowy o naszych nadziejach.
A Ty, gdybyś musiał dokończyć tę myśl bez złośliwości, ale z odrobiną lokalnej dumy i błyskotliwości – co byś tam dopisał, by najlepiej opisać dzisiejsze Radomsko?
Zobacz podobne artykuły:
Zobacz podobne artykuły:






