Relacja Eliasza Markowicza dotycząca mordu na Żydach w Łazowie

Ten artykuł dodałem 2.01.2021 roku

W Archiwum Żydowskiego Instytutu Historycznego znajdują się m.in. relacje Żydów, którym udało się ocalić w trakcie drugiej wojny światowej. Natrafiłem na jedną z takich relacji, gdzie opisywane wydarzenia miały miejsce na terenie naszego powiatu.

Niejaki Eliasz Markowicz w relacji spisanej w 1947 roku napisał o drugowojennych wydarzeniach z Łazowa, wtedy znajdującego się w gminie Maluszyn, dziś Żytno. Około 1944 roku zamordowano tam grupę ukrywających się Żydów. Był to Michał Grajcar, jego żona, jego szwagier (brat żony) Abram Gomuliński wraz z żoną i trojgiem dzieci. W sumie było to siedem osób. Markowicz zakłada, że stało się to w 1944 roku, ponieważ on sam też ukrywał się w okolicy, ale w innej kryjówce. Ukrywający się wiedzieli o sobie wzajemnie, utrzymywali także kontakty, na tyle na ile było to możliwe w tym czasie. I właśnie w 1944 roku Markowicz stracił kontakt z tą grupą ukrywających się Żydów. Nie wnikał wówczas co się stało – sam przecież nie mógł się ujawnić, drążyć tego tematu, było to niebezpieczne i w tamtym czasie niepotrzebne… Po zakończeniu drugiej wojny światowej, gdy ktoś pytał o tych Żydów, ludzie odpowiadali, że odeszli w inne miejsce. Okazało się, że jednak stało się coś innego. Jeden z chłopów wypomniał drugiemu chłopu, że nie zapomni mu Żydów, których zamordował. Mieszkaniec Łazowa, Jan Baryła, u którego ostatnio ukrywali się Żydzi, stwierdził, że zostali oni zamordowani przez Armię Krajową lub Narodowe Siły Zbrojne i pochowani gdzieś na uboczu, pod lasem. Ekshumacje wykazały jednak coś innego. Na ciałach nie było śladów rozstrzelania. Grupa tych Żydów została więc najprawdopodobniej otruta lub uduszona przez kogoś innego. Żołnierze bądź partyzanci nie stosowali takich metod.

Relacji Żydów, którzy byli świadkami zbrodni lub o nich słyszeli jest wiele. Warto też pamiętać o tym, że znajdowali się ludzie, którzy z narażeniem życia do końca wojny ukrywali ich na terenie swoich posesji, w lesie i innych miejscach. Historia nie jest czarno-biała.

Relacja Eliasza Markowicza pochodzi ma numer 301/5420 w Archiwum Żydowskiego Instytutu Historycznego.

378 razy oglądano od początku 1 razy oglądano dzisiaj

Ważne informacje

Jestem autorem wszystkich artykułów i zdjęć (chyba, że zaznaczyłem, że jest inaczej w jakimś konkretnym przypadku). Czasami korzystam ze starych zdjęć znalezionych w internecie, prasie, książkach, przesłanych przez Czytelników. Staram się pytać o zgodę na wykorzystanie takiego zdjęcia, ale nie zawsze to jest możliwe, a czasem niepotrzebne. Jeśli jednak naruszyłem czyjeś prawa autorskie, proszę o kontakt. Zdjęcia w artykułach są mniej więcej aktualne w stosunku do daty opublikowania artykułu, chyba, że zaznaczyłem inaczej. Jeśli znalazłaś/-eś błąd, chcesz coś zasugerować, skrytykować, pochwalić, napisz na pawel@radomsk.pl - wychodzę z założenia, że nie jestem nieomylny i mogłem coś przegapić, o czymś zapomnieć albo po prostu czegoś nie wiem. Pamiętaj także, że możesz sobie do woli i za darmo czytać, oglądać, ale nie wolno Ci kopiować żadnych moich tekstów oraz żadnych zdjęć. Jeśli jednak bardzo chcesz wykorzystać coś mojego, napisz na pawel@radomsk.pl - na pewno się dogadamy i tu niekoniecznie chodzi o pieniądze :)