Abram Aleksy Sycowski, znany jako Kid Tiger

Ten artykuł dodałem 8.01.2021 roku

Aktualizacja z 9 lutego 2021 roku. Poniższy artykuł zawiera nieprawdziwe informacje. Okazuje się bowiem, że Kid Tiger wcale nie był prawą ręką Ala Capone. Jest to zmyślona przez Sycowskiego historia mająca dodać mu splendoru. Sycowski miał w Stanach konflikt z prawem, ale gangsterem nie był. Właściwie wszystkie pozostałe informacje się zgadzają, choć szczegóły giną w pomroce dziejów. Ukazało się wiele artykułów popularnonaukowych, newsowych, ciekawostek mówiących o tym, że Kid Toger był prawą ręką Ala Capone. Trzeba jednak jasno powiedzieć – to nieprawda. Poniższy tekst zostawiam w takiej formie, w jakiej się tutaj pierwotnie ukazał.

Abram Aleksy (tego imienia używał częściej) Sycowski urodził się 13 lipca 1892 roku w żydowskiej rodzinie zamieszkującej Wielgomłyny. Jego ojciec był felczerem. Aleksy mając 6 lat opuścił dom rodzinny i wyjechał do Hamburga a potem do Stanów Zjednoczonych. Tak przynajmniej zeznał gdańskiej policji podczas zatrzymania w 1935 roku. Bardziej prawdopodobne jest jednak to, że cała rodzina Sycowskich opuściła Wielgomłyny udając się do USA. Bezpośrednich powodów nie znamy, ale można przypuszczać, że jednym z nich była niezbyt dobra sytuacja ekonomiczna na ziemiach polskich. W Chicago Aleksy zdobył wykształcenie księgowe na poziomie średnim, ale rachunkowość, ekonomię i pokrewne tematy opanował znacznie lepiej niż sugerowałyby szkoły, które skończył. Młody Aleksy w latach 20. wsiąknął w środowisko włoskich emigrantów, którzy, podobnie jak Polacy, byli liczną grupą zamieszkującą Chicago. Poznał m.in. gangstera Ala Capone i rozpoczął z nim ścisłą, nielegalną współpracę.

W latach 20. i na początku lat 30. obowiązywała w USA prohibicja. Al Capone rozwinął syndykat, który mimo zakazów rozpowszechniał alkohol. Po kilku latach Capone kontrolował wszystkie 10 tysięcy barów w Chicago i rządził całym biznesem alkoholowym od Kanady po Florydę. Aleksy Sycowski, znany wówczas jako Kid Tiger zajmował się u Capone’a kwestiami księgowości. Sam też zbił ogromną fortunę na tej współpracy, szacuje się, że były to aż 82 miliony dolarów, które sto lat temu miały zdecydowanie większą wartość niż obecnie.

Al Capone trafił do więzienia, ale w zasadzie nie za nielegalną dystrybucję i sprzedaż alkoholu, tylko za ukrywanie dochodów i niepłacenie podatków. Kid Tiger miał być sądzony za współpracę z nim, ale odpowiadał z wolnej stopy w zamian za przedstawienie mechanizmów procederu którym kierował jego mocodawca. Ostatecznie Sycowski miał zapłacić podatek od swoich zarobionych milionów, ale uciekł ze Stanów. Powodem na pewno była też groźba zemsty ze strony innych gangsterów.

Sycowski podczas rozprawy sądowej za przestępstwa popełnione w Europie

Tułał się po Europie, nie mógł jednak nigdzie zagrzać miejsca, bo wszędzie wiedziano o jego przestępstwach. Zresztą popełniał też nowe, we Francji zajmował się handlem opium i morfiną. W 1935 roku aresztowano go na siedem miesięcy w Austrii, odbył karę za podrabianie paszportów, a potem odstawiono go do Polski. Podobno miał zamieszkać w Wielgomłynach, ale władze wtedy wolnej już Polski kazały mu kategorycznie opuścić kraj. Sycowski wyjechał do Rumunii, ale stamtąd od razu odesłano go do Francji. Ze względu na to, że znowu podpadł stróżom prawa, uciekł do Gdańska (po raz kolejny zresztą), który wówczas był wolnym miastem. Krótko potem go aresztowano. Dziennikarzom francuskim powiedział, że tęskni za rodzinnymi Wielgomłynami, ma tam wielu znajomych, ale obawia się tam wrócić ze względu na to, że nie jest mile widziany przez władze oraz policję.

Ostatecznie osiadł w Barcelonie, a udało mu się to dzięki zmianie danych osobowych. Podobno poddał się nawet operacjom plastycznym twarzy, aby nie być rozpoznanym. Zmarł po roku 1937.

513 razy oglądano od początku 1 razy oglądano dzisiaj

Ważne informacje

Jestem autorem wszystkich artykułów i zdjęć (chyba, że zaznaczyłem, że jest inaczej w jakimś konkretnym przypadku). Czasami korzystam ze starych zdjęć znalezionych w internecie, prasie, książkach, przesłanych przez Czytelników. Staram się pytać o zgodę na wykorzystanie takiego zdjęcia, ale nie zawsze to jest możliwe, a czasem niepotrzebne. Jeśli jednak naruszyłem czyjeś prawa autorskie, proszę o kontakt. Zdjęcia w artykułach są mniej więcej aktualne w stosunku do daty opublikowania artykułu, chyba, że zaznaczyłem inaczej. Jeśli znalazłaś/-eś błąd, chcesz coś zasugerować, skrytykować, pochwalić, napisz na pawel@radomsk.pl - wychodzę z założenia, że nie jestem nieomylny i mogłem coś przegapić, o czymś zapomnieć albo po prostu czegoś nie wiem. Pamiętaj także, że możesz sobie do woli i za darmo czytać, oglądać, ale nie wolno Ci kopiować żadnych moich tekstów oraz żadnych zdjęć. Jeśli jednak bardzo chcesz wykorzystać coś mojego, napisz na pawel@radomsk.pl - na pewno się dogadamy i tu niekoniecznie chodzi o pieniądze :)