Towarzystwo Matki Boskiej Gidelskiej w Chicago

Ten artykuł dodałem 12.08.2021 roku

Matka Boska Gidelska swoją sławą uzdrowicielki dotarła aż za ocean. Na początku XX wieku istniało w Stanach Zjednoczonych stowarzyszenie jej imienia. Trudno dziś określić czy zostało ono założone z inicjatywy mieszkańców Gidel i okolicy, którzy wyemigrowali do USA.

Dziennik Chicagoski, 4 czerwca 1914 r., s. 5. Zdjęcie z 29 marca 1914 roku

Towarzystwo Matki Boskiej Gidelskiej w parafii Św. Anny w Chicago zostało założone 1 maja 1910 roku. Jego organizatorami byli: Jan Szot, Wincenty Dubiel i Jan Świątek. 18 czerwca 1910 roku towarzystwo zostało zarejestrowane przez Stanisława Adamkiewicza ze Zjednoczenia Polskiego Rzymsko-Katolickiego w Chicago, będącego jednym z głównych polonijnych organizacji w USA. Towarzystwo otrzymało numer rejestrowy 498.

W 1910 roku, gdy organizacja powstała dochód wyniósł ponad 853 dolary, w 1911 już ponad 938, w 1912 – 1135, w 1913 – 1770 dolarów. Zdobyte pieniądze wydawano na różne cele, m.in. na coroczne bale towarzystwa, na chorych i na inne dobroczynności. W 1921 roku towarzystwo przeznaczyło ze swojej kasy 150 dolarów „na głodne dzieci w Polsce”. Ponad drugie tyle dali członkowie z własnych kieszeni. Na tej podstawie można wywnioskować, że towarzystwo wspierało potrzebujących, ale też miało funkcję integracyjną. Ponadto zachęcano członków, aby przyjmowali obywatelstwo Stanów Zjednoczonych. W 1914 roku zapowiadano, że za dwa lata wszyscy członkowie będą mieli obywatelstwo amerykańskie. W roku 1913 towarzystwo liczyło ok. 150 członków. W czerwcu 1914 roku towarzystwo liczyło 120 członków czynnych i 10 honorowych, którzy należeli do Zjednoczenia Polskiego Rzymsko-Katolickiego w Chicago i innych towarzystw. Symbolami i insygniami było berło, chorągiew kościelna i narodowa (być może ta pierwsza jest na powyższym zdjęciu w prawym górnym rogu). Wartość tych atrybutów oszacowano na 400 dolarów, w tym chorągwie na 250.

Chorągiew poświęcono 31 sierpnia 1912 roku, w kościele św. Anny, dokonał tego miejscowy proboszcz ks. K. Słomiński. Odbył się też pochód, a na samej uroczystości było co najmniej kilkaset osób, także spoza tej organizacji. Parafia św. Anny była miejscem integrującym członków. Zwykle zresztą właśnie kościoły były swego rodzaju ośrodkiem skupiającym Polonię w różnych zakątkach świata. Spotkania członków odbywały się w każdą drugą niedzielę miesiąca i mile widziane były tam wszystkie osoby chcące dołączyć do tego grona.

W 1914 roku zarząd towarzystwa przedstawiał się następująco:
– ks. K. Słomiński – kapelan,
– Wincenty Dubiel – prezes,
– Władysław Dudziński – wiceprezes,
– Jan Szot – sekretarz protokolant,
– Franciszek Kozioł – sekretarz finansowy,
– Jan Świątek – kasjer,
– Karol Siwy, Piotr Błachowicz, Franciszek Partyka, Jan Biduś, Jóże Wilk, W. Dudziak – opiekunowie kasy,
– Bolesław Ruszkowski, Antoni Krystyniak – marszałowie (funkcja podobna do policjanta, strażnika czuwającego nad bezpieczeństwem, nie mającego nic wspólnego ze słowem „marszałek”),
– Michał Pozdzioł, Jan Pozdzioł – chorąży,
– Piotr Mika, Adam Wilk – odźwierni (strażnicy drzwi, strażnicy wejścia).

Nie są mi znane dalsze dzieje towarzystwa, nie znalazłem współczesnych informacji na ten temat.

Na podstawie „Dziennik Chicagowski”, numery z 20 sierpnia 1913 r., s. 8, 4 czerwca 1914 r., s. 5, 22 lutego 1921 r., s. 8.

360 razy oglądano od początku 1 razy oglądano dzisiaj

Ważne informacje

Jestem autorem wszystkich artykułów i zdjęć (chyba, że zaznaczyłem, że jest inaczej w jakimś konkretnym przypadku). Czasami korzystam ze starych zdjęć znalezionych w internecie, prasie, książkach, przesłanych przez Czytelników. Staram się pytać o zgodę na wykorzystanie takiego zdjęcia, ale nie zawsze to jest możliwe, a czasem niepotrzebne. Jeśli jednak naruszyłem czyjeś prawa autorskie, proszę o kontakt. Zdjęcia w artykułach są mniej więcej aktualne w stosunku do daty opublikowania artykułu, chyba, że zaznaczyłem inaczej. Jeśli znalazłaś/-eś błąd, chcesz coś zasugerować, skrytykować, pochwalić, napisz na pawel@radomsk.pl - wychodzę z założenia, że nie jestem nieomylny i mogłem coś przegapić, o czymś zapomnieć albo po prostu czegoś nie wiem. Pamiętaj także, że możesz sobie do woli i za darmo czytać, oglądać, ale nie wolno Ci kopiować żadnych moich tekstów oraz żadnych zdjęć. Jeśli jednak bardzo chcesz wykorzystać coś mojego, napisz na pawel@radomsk.pl - na pewno się dogadamy i tu niekoniecznie chodzi o pieniądze :)