Andrzej Kowalczyk, obrońca Westerplatte z naszych stron

Ten artykuł dodałem 19.03.2021 roku

Jak wszyscy zapewne wiemy, 1 września rozpoczęła się druga wojna światowa. Jednym z pierwszych punktów, które zaatakowała III Rzesza było Westerplatte. Członkiem załogi Westerplatte był pochodzący z naszych stron Andrzej Kowalczyk.

Urodził się on 27 listopada 1914 roku w Kietlinie, jako syn Antoniego i Wiktorii z domu Barankiewicz. Służbę wojskową odbywał w 85 Pułku Strzelców Wileńskich w Nowej Wilejce. W dniu 13 sierpnia 1939 roku został stamtąd skierowany na Westerplatte do Wojskowej Składnicy Tranzytowej. Rozkazami Dowódcy Warty Wojskowej Składnicy Tranzytowej na dzień 1 września wpisany został jako dowódca pogotowia. Brał udział w obronie placówki „Prom”. Poległ 1 września jako jeden z pierwszych, gdy likwidował gniazdo niemieckich karabinów maszynowych na posterunku Schupo, prowadzące ostrzał Wartowni nr 1. W taki sposób relacjonował to wydarzenie chorąży Jan Gryczman (relacja pochodzi z „Dziennika Bałtyckiego”. 31.10-2.11.1986 r.):

Porucznik Pająk kapralowi Kowalczykowi wydał rozkaz obrzucić wiązkami granatów ręcznych wnętrze wartowni Schupo. Niespodziewanie z drewutni, obok silnie uszkodzonego budynku Schupo, Niemcy otworzyli ogień z broni maszynowej w kierunku wartowni nr 1, odcinając odwrót. Pająk wydał wówczas Kowalczykowi i Ussowi rozkaz zniszczenia drewutni granatami ręcznymi. Obydwaj podczołgali się do resztek muru z przygotowanymi wiązkami granatów. Kowalczyk podniósł się i rzucił granaty do środka drewutni, nagle odskoczył do tyłu i trzymając się za prawą pierś upadł na ziemię.

A to dalsza relacja plutonowego Władysława Barana:

Mniej więcej w połowie drogi między stanowiskiem placówki „Prom” a wartownią natknąłem się na kaprala Kowalczyka. Choć ciężko ranny, był żywy i przytomny – rozmawialiśmy. Na moje słowa, że go koledzy porzucili podczas wycofywania, Kowalczyk odpowiedział: „Władziu, ze mnie i tak już nic nie będzie, wy się tylko trzymajcie i nie poddajcie”.

Bezpośrednio po walkach na Westerplatte, ani po zakończeniu drugiej wojny światowej nie odnaleziono ciała kaprala Kowalczyka. W 1945 roku został on pośmiertnie odznaczony Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari.

25 lipca 1963 roku w czasie prac ziemnych przy odbudowie Nabrzeża Bohaterów Westerplatte w Porcie Gdańskim natrafiono na rzekome szczątki kaprala Kowalczyka, które postanowiono złożyć na gdańskim cmentarzu Srebrzysko, a następnie urnę z prochami przeniesiono 1 września 1992 roku na Cmentarzyk Poległych Obrońców Westerplatte, znajdujący się również w Gdańsku. W marcu 2021 roku miała miejsce ekshumacja szczątków kaprala Kowalczyka, bo od pewnego czasu poddawano w wątpliwość, czy to rzeczywiście jego szczątki. W trumience znaleziono typowe elementy wyposażenia żołnierza niemieckiego. Szczątki poddano analizie w Pomorskim Uniwersytecie Medycznym w Szczecinie. Zapewne wkrótce dowiemy się o jej wynikach.

Po lewej stronie znajduje się nagrobek Andrzeja Kowalczyka na Cmentarzu Żołnierzy Wojska Polskiego na Westerplatte. Autor zdjęcia: Zala/Wikimedia Commons. Licencja: CC BY-SA 4.0

391 razy oglądano od początku 1 razy oglądano dzisiaj

Ważne informacje

Jestem autorem wszystkich artykułów i zdjęć (chyba, że zaznaczyłem, że jest inaczej w jakimś konkretnym przypadku). Czasami korzystam ze starych zdjęć znalezionych w internecie, prasie, książkach, przesłanych przez Czytelników. Staram się pytać o zgodę na wykorzystanie takiego zdjęcia, ale nie zawsze to jest możliwe, a czasem niepotrzebne. Jeśli jednak naruszyłem czyjeś prawa autorskie, proszę o kontakt. Zdjęcia w artykułach są mniej więcej aktualne w stosunku do daty opublikowania artykułu, chyba, że zaznaczyłem inaczej. Jeśli znalazłaś/-eś błąd, chcesz coś zasugerować, skrytykować, pochwalić, napisz na pawel@radomsk.pl - wychodzę z założenia, że nie jestem nieomylny i mogłem coś przegapić, o czymś zapomnieć albo po prostu czegoś nie wiem. Pamiętaj także, że możesz sobie do woli i za darmo czytać, oglądać, ale nie wolno Ci kopiować żadnych moich tekstów oraz żadnych zdjęć. Jeśli jednak bardzo chcesz wykorzystać coś mojego, napisz na pawel@radomsk.pl - na pewno się dogadamy i tu niekoniecznie chodzi o pieniądze :)