List wysłany z Radomska do stalagu we Frankenthal w 1941 roku

Poniższy dokument to korespondencja wysłana z Radomska do stalagu, czyli niemieckiego obozu jenieckiego. Nie dysponuję tym dokumentem w oryginale, a jedynie takimi trzema skanami przedstawiającymi dwie strony koperty oraz list na specjalnym formularzu. List napisany został 11 czerwca, a wysłany z poczty w Radomsku 19 czerwca 1941 roku, o czym świadczy pieczątka. Wysłała go mieszkanka ul. Grodzkiej 9, zapewne Franciszka Urbanek. Odbiorcą listu był Jan Urbanek, mąż Franciszki. Nosił on numer obozowy 4991. List otrzymał 8 lipca, a więc kilka tygodni po wysłaniu. Jego obóz jeniecki, oznaczony numerem XIII B zlokalizowany był we Frankenthal w Nadrenii, w zachodnich Niemczech.

Franciszka zaczyna list od informacji, że jest zdrowa, ich synek również. Ponadto wspomina, że nie otrzymała żadnych pieniędzy, które wysłał jej mąż, a chodziło o 10 marek. W dalszej części kobieta pisze, że u nich panuje głód, wymienia ceny niektórych produktów. Przyznaje też, że sprzedała rower i boi się reakcji męża, bo była to jego własność. Tłumaczy to biedą oraz głodem, ale również tym, że przecież ma dziecko i trudno się w takiej sytuacji utrzymać. List jest dramatycznym zapisem okupacyjnej codzienności.

Nie dysponuję korespondencją wysłaną przez Jana, chociaż podejrzewam, że niewiele rzeczowych informacji można by tam znaleźć. Listy z obozów były cenzurowane. Nie bez powodu trzeba było je pisać na specjalnych formularzach. Często taka korespondencja musiała być pisana według schematu, nie można było się żalić na warunki obozowe. Piszę to na podstawie tego co wiem o korespondencji wysyłanej przez więźniów z Auschwitz-Birkenau. W stalagach mogło być nieco inaczej. Zastanawia mnie też, czy możliwe było, aby jeniec wysyłał do swojej rodziny pieniądze z obozu. Być może było to elementem narzuconej propagandy, a w rzeczywistości żadne pieniądze nie były wysyłane?

739 razy oglądano od początku 1 razy oglądano dzisiaj