Z Żytna do oflagu Murnau. Kartka z czasów drugiej wojny światowej

Ten artykuł dodałem 6.03.2022 roku

Poniżej prezentowana jest kartka, która została nadana z Żytna do oflagu VII A Murnau, prawdopodobnie w 1942 roku. Był to niemiecki obóz dla jeńców, znajdował się w Bawarii, funkcjonował niemal przez cały okres wojny.

Z tyłu na treści listu znalazła się pieczątka: „Listy pisane nieczytelnie, w dwuznacznikach, skrótach nie będą dostarczone”. Chodziło o to, aby w korespondencji nie znajdowały się informacje, które ominą cenzurę. Wszystkie listy były czytane przed dostarczeniem.

A tutaj znajduje się treść listu: „Kochany Boleniu! Dostałam dziś twoją kartę i piszę zaraz żebyś się znów nie martwił. Antosiowi lepiej nie przysyłaj blankietu, bo jemu nie dali oni. b. jest ciężko i trudno samemu się wyżywić. Starszyzna prosi żebyś odesłał słoiki szklane (podobno można od was wysyłać) bo tu trudno dostać. Antek przyjechał na wakacje, kazał cię uściskać. Całuję Cię. Twoja Hanusia”.

236 razy oglądano od początku 1 razy oglądano dzisiaj

Ważne informacje

Jestem autorem wszystkich artykułów i zdjęć (chyba, że zaznaczyłem, że jest inaczej w jakimś konkretnym przypadku). Czasami korzystam ze starych zdjęć znalezionych w internecie, prasie, książkach, przesłanych przez Czytelników. Staram się pytać o zgodę na wykorzystanie takiego zdjęcia, ale nie zawsze to jest możliwe, a czasem niepotrzebne. Jeśli jednak naruszyłem czyjeś prawa autorskie, proszę o kontakt. Zdjęcia w artykułach są mniej więcej aktualne w stosunku do daty opublikowania artykułu, chyba, że zaznaczyłem inaczej. Jeśli znalazłaś/-eś błąd, chcesz coś zasugerować, skrytykować, pochwalić, napisz na pawel@radomsk.pl - wychodzę z założenia, że nie jestem nieomylny i mogłem coś przegapić, o czymś zapomnieć albo po prostu czegoś nie wiem. Pamiętaj także, że możesz sobie do woli i za darmo czytać, oglądać, ale nie wolno Ci kopiować żadnych moich tekstów oraz żadnych zdjęć. Jeśli jednak bardzo chcesz wykorzystać coś mojego, napisz na pawel@radomsk.pl - na pewno się dogadamy i tu niekoniecznie chodzi o pieniądze :)