Kiedy ostatnio jedliście lingę?

Linga to rodzaj pieczywa pszennego. Długa (ok. 30 cm), cienka bułka, przypominająca nieco bochenek chleba albo przerośniętą bagietkę, waży od 350 do 500 g. Tradycyjnie linga wyrabiana jest z kilku składników – mąki pszennej, mleka, wody, oleju i drożdży. W naszych okolicach linga jest znanym pieczywem, choć powoli odchodzi w zapomnienie. Już nie wszystkie lokalne piekarnie produkują ten rodzaj pieczywa, ludzie wolą chleb albo po prostu małe bułki, kajzerki. Rzeczywiście, linga jest specyficzna, bo poprzez stosunkowo dużą zawartość mąki pszennej jest łamliwa oraz miękka. Nie da się na niej rozsmarować zimnego masła, a duża ilość składników na kanapce sprawi, że kromka może się połamać.

Grudzień 2021 r., fot. Paweł Dudek

Grudzień 2021 r., fot. Paweł Dudek

A jednak linga ma swoich zwolenników i jest na nią zapotrzebowanie. Kromka jest na pewno lżejsza, o mniej mięsistej konsystencji. O lindze piszę tutaj, ponieważ okazuje się, że pieczywo to, choć znane w całej Polsce, występuje pod różnymi nazwami. W innych częściach naszego kraju ludzie mogą w ogóle nie wiedzieć o co nam chodzi, gdy wspomnimy o lindze. Pod taką nazwą pieczywo to występuję także na Górnym Śląsku oraz w Łodzi, choć trzeba też przyznać, że w Łodzi spotkamy się z nazwą angielka, a na Śląsku – francuz, wek, lenga albo lynga. Z kolei w innych częściach Polski można spotkać się z nazwami: bina, bułka paryska, gryzka, kawiarka, kawiorek, sztangiel czy też bułka wrocławska. Ta ostatnia nazwa powoli wypiera lingę. W wielu radomszczańskich sklepach właśnie tak nazywa się to specyficzne pieczywo.

Na słono… Grudzień 2021 r., fot. Paweł Dudek

…i na słodko. Grudzień 2021 r., fot. Paweł Dudek

307 razy oglądano od początku 2 razy oglądano dzisiaj