Recenzja książki poświęconej policjantom zamordowanym przez Sowietów

Ten artykuł dodałem 10.03.2015 roku

funkcjonariusze_komendy

W moje ręce trafiła książka pt. „Funkcjonariusze Komendy Wojewódzkiej Policji Państwowej w Łodzi – ofiary Zbrodni Katyńskiej”. Już na sam widok wiedziałem, że spędzę nad nią trochę czasu, bo praca jest naprawdę obszerna.

Nie tylko Katyń, nie tylko żołnierze

W naszej świadomości utrwaliło się, że wiosną 1940 roku zamordowano w Katyniu ponad 21 tysięcy polskich żołnierzy. Pamiętam to nawet ze szkoły – w Katyniu rozstrzelano 21 tysięcy polskich żołnierzy. Właściwie zgadza się tylko to, że rozstrzelano.

O co więc chodzi, na czym polega błąd myślowy? Mianem zbrodni katyńskiej określa się cały szereg morderstw dokonywanych przez Sowietów w kilku miejscach, m.in. właśnie w Katyniu (największe liczby, pod każdym względem), ale również w Twerze (wtedy pod nazwą Kalinin), Charkowie i Kijowie.

Kolejna kwestia dotyczy tego, na kim dokonywano morderstw. Oprócz żołnierzy (głównie oficerów), byli to także m.in. lekarze, prawnicy, pracownicy naukowi oraz policjanci.

O Katyniu po raz kolejny, ale inaczej

Według autorów zestawienia „Zbrodnia katyńska Bibliografia 1940-2010″, na temat brutalnego mordu Sowietów z wiosny 1940 roku ukazało się prawie sześć tysięcy publikacji. Całkiem sporo, zwłaszcza, że przez wiele lat z oczywistych powodów kwestia ta była tematem tabu na oficjalnym polskim rynku wydawniczym.

Autorzy publikacji pt. „Funkcjonariusze Komendy Wojewódzkiej Policji Państwowej w Łodzi – ofiary Zbrodni Katyńskiej” stworzyli pracę, która pozwala spojrzeć na problem z nieco innej perspektywy. We wstępie napisano, że książka jest przede wszystkim odpowiedzią na oczekiwania pomordowanych, skupionych wokół Stowarzyszenia „Rodzina Policyjna 1939 r.”. Praca porządkuje zagadnienie, można śmiało przyznać, w sposób bardzo wyczerpujący, prezentując materiał skupiający się na konkrecie – funkcjonariuszach Policji Państwowej pełniących służbę w chwili wybuchu wojny, w ówczesnym województwie łódzkim.

Obszerne kompendium wiedzy

We wstępie wspomniałem, że na widok książki wiedziałem, iż spędzę nad nią trochę czasu. Temat na pierwszy rzut oka wydaje się niszowy, ale uzbierało się autorom aż 710 stron (!), wraz z nienumerowaną wkładką zdjęciową.

Książka rozpoczyna się podziękowaniami dla instytucji i osób, które przyczyniły się do jej powstania. Wymienionych jest tam kilkudziesięciu pracowników archiwów z całej Polski, muzealników, pracowników uczelni, przedstawicieli różnorodnych stowarzyszeń. To taki pierwszy znak, że autorzy mieli zamiar być skrupulatni i dotarli do możliwie sporej liczby materiałów źródłowych, będących w posiadaniu wielu instytucji z całej Polski.

W dalszej części znajdują się teksty na temat przedwojennej struktury organizacyjnej policji w województwie łódzkim oraz okoliczności pojmania policjantów, zamordowania i pogrzebania ich przez Sowietów.

Zasadnicza część książki to biogramy policjantów. Są one uszeregowane alfabetycznie według nazwisk. Standardowo, biogram zawiera następujące informacje: stopień, imię i nazwisko, numer służbowy, imiona rodziców, data i miejsce urodzenia, ewentualnie data ślubu i imię żony oraz imiona dzieci, numer porządkowy na liście NKWD oraz kilka zdań na temat wykształcenia, przebiegu służby oraz okoliczności dostania się do niewoli.

Pewna liczba biogramów jest pozbawiona niektórych informacji – najczęściej brakuje nazwiska panieńskiego żony albo daty ślubu. Całościowo jednak, zebranie informacji do ponad 600 biogramów świadczy o niesamowitej, kilkuletniej pracy zespołu redakcyjnego.

W książce znaleźć można wkładkę z fotografiami. Przedstawiają one rodzinne zdjęcia policjantów (z dziećmi, ze ślubu), świadectwa szkolne, kartki pocztowe, zaświadczenia, legitymacje. Nie brakuje oczywiście fotografii z kolegami ze służby.

Na końcu pracy znajduje się bibliografia, zawierająca także wykaz źródeł potrzebnych do napisania każdego z biogramów.

Całość jest spójna i logicznie uporządkowana. Na szybką orientację w liście biogramów pozwalają duże litery umieszczone na rogach każdej kartki. Dzięki temu w łatwy sposób można znaleźć odpowiednie nazwisko.

Ludzkie historie na tle statystyki

Wiele biogramów zawiera bardziej szczegółowe informacje. Dość często powtarzającym się w elementem jest opis sytuacji, w której rodzina, już po wojnie, stara się o uznanie zaginionego policjanta za osobę zmarłą. Lokalne sądy skłonne były wówczas do przychylenia się takiej prośbie najbliższych i urzędowego ustalenia daty śmierci.

Nie brak także informacji o korespondencji z policjantami przebywającymi jeszcze w obozach. Zwykle rodzina ostatnią kartę lub list (jeśli w ogóle do tego dochodziło) otrzymywała na początku 1940 roku.

Czasem zdarzało się tak, że najbliżsi dowiadywali się o losach policjanta poprzez powracających z niewoli znajomych, którzy widzieli go gdzieś na froncie albo w obozie przejściowym.

Wątki lokalne przejawiają się m.in. w podaniu dokładnego miejsca przedwojennego zamieszkania policjanta (ulica i nawet numer domu) albo lat służby w konkretnym posterunku w małej miejscowości.

Dążenie do doskonałości

Autorzy we wstępie napisali, że oddają opracowanie z przeświadczeniem niedoskonałości swej pracy, że zdają sobie sprawę, iż wiele wątków można było rozwinąć obszerniej, dotrzeć do kolejnych relacji i pozycji literatury oraz uzupełnić dodatkowymi materiałami archiwalnymi. To stały element wstępu do prac naukowych… W przypadku tej książki uważam skromność autorów za przesadzoną. To naprawdę kawał dobrej roboty! Oczywiście, projekt ten warto rozwijać – być może pojawią się nowe, istotne informacje związane chociażby z miejscami pochówku na Białorusi i Syberii albo uzupełnienia brakujących danych biograficznych. Wtedy też można pomyśleć o kolejnych wydaniach książki.

„Funkcjonariusze Komendy Wojewódzkiej Policji Państwowej w Łodzi – ofiary Zbrodni Katyńskiej”
Opracowanie i redakcja naukowa: Piotr Zawilski, Tomasz Walkiewicz, Tomasz Szczepański, Jarosław Olbrychowski
Wydawcy: Fundacja Memoria Condita, Naczelna Dyrekcja Archiwów Państwowych, Archiwum Państwowe w Łodzi
Wydanie I
710 stron
Łódź 2015

Publikacja została sfinansowana ze środków Naczelnej Dyrekcji Archiwów Państwowych, Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, Komendy Głównej Policji oraz Fundacji Memoria Condita.

Dziękuję za przekazanie książki panu Jarosławowi Olbrychowskiemu.

1110 razy oglądano od początku 2 razy oglądano dzisiaj

Ważne info

1. Jestem autorem wszystkich artykułów (chyba, że zaznaczyłem, że jest inaczej w jakimś konkretnym przypadku).
2. Jestem autorem wszystkich zdjęć (chyba, że zaznaczyłem, że jest inaczej w jakimś konkretnym przypadku).
3. Zdjęcia w artykułach są aktualne w stosunku do daty opublikowania artykułu, tzn. zostały zrobione najpóźniej do miesiąca wcześniej (chyba, że zaznaczyłem, że jest inaczej w jakimś konkretnym przypadku).
4. Jeśli znalazłaś/-eś błąd, chcesz coś zasugerować, skrytykować, pochwalić, dać piątaka, napisz na pawel@radomsk.pl
5. Punkty nr 1. i nr 2. oznaczają, że możesz sobie czytać, oglądać, ale nie kopiować. Jeśli jednak bardzo chcesz wykorzystać coś mojego, napisz na adres podany w punkcie 4, na pewno się dogadamy.