Wkroczenie armii radzieckiej na ziemie radomszczańskie w 1945 roku

Tekst pierwotnie ukazał się na portalu Radomsko24.pl, w czasach, gdy z nim współpracowałem.

16 stycznia obchodzona jest rocznica wkroczenia wojsk radzieckich do naszego miasta. Wydarzenie to nazywane jest czasem „wyzwoleniem Radomska”, choć opinie na ten temat są podzielone. Faktem jest, że pojawienie się żołnierzy 3 Armii Pancernej Gwardii i 52 Armii z 1 Frontu Ukraińskiego w mieście poprzedziła wyprowadzka Niemców, którzy do tamtej pory okupowali Radomsko.

Już dwa dni po wkroczeniu czerwonoarmistów, 18 stycznia, wybrano władze powiatu i miasta, a także utworzono organy bezpieczeństwa, które rozpoczęły liczne aresztowania osób związanych np. z Armią Krajową. 19 stycznia generał Leopold Okulicki podjął bowiem decyzję o rozwiązaniu Armii Krajowej. Żołnierze, którzy się ujawnili, zwykle trafiali do więzienia. Kilka miesięcy później z inicjatywy Stanisława Sojczyńskiego powstało Konspiracyjne Wojsko Polskie mające za zadanie dalszą walkę o wolną Polskę. Żołnierze KWP wywodzili się w dużej mierze z regionu radomszczańskiego, tutaj też przez pewien czas organizacja ta miała swoją siedzibę.

Przed wkroczeniem Sowietów do Radomska spodziewano się jeszcze brutalniejszego traktowania ludności polskiej niż za czasów Niemców. Ze wschodu dochodziły wieści, że Armia Czerwona jest bezwzględna i z całą pewnością będzie gorszym okupantem niż Niemcy. Nie można wykluczyć, że takie nastroje były podżegane przez tych ostatnich.

Początkowo w niektórych miejscach Armia Czerwona zrobiła jednak dobre wrażenie na mieszkańcach naszego regionu. Sytuację taką opisała w swych wspomnieniach Aniela z Belinów Kowalska, która w tym czasie mieszkała w Strzałkowie. W książce pod tytułem „Niczego nie żałuję…” wspomniała, że po opuszczeniu miejscowości przez Niemców, nastąpił jeden dzień spokoju a dopiero potem wkroczyli Rosjanie. Obyło się więc bez walk i ofiar. Do dworku przyjechało czterech oficerów, którzy byli „niesłychanie uprzejmi, dobrze ubrani, i – jak starannie wyuczone dzieci – każdy robił i mówił to samo.” Nie chcieli nawet wejść do jadalni w płaszczach aby nie nabrudzić. Przed rozgoszczeniem się zapytali o łazienkę (bo chcieli umyć ręce). „Zupełnie inaczej wyobrażaliśmy sobie to pierwsze z nimi spotkanie” – wspominała. Kolejne dni nie były już tak miłe. Sowieci zarżnęli dwanaście krów i byka, a następnie zabrali te łupy do swojej kuchni polowej. Podobnie było w innych miejscowościach, do których wkroczyła Armia Czerwona. Rozpoczęły się częste rewizje, sporo osób trafiało do więzienia. Okupacja rozpoczęła się na dobre.

Grób Nieznanego Żołnierza w Radomsku, 17.01.2020 r. Fot. Paweł Dudek

Mimo kontrowersji towarzyszących tzw. „wyzwoleniu Radomska” rocznica ta upamiętniana jest w naszym mieście. Składane są wówczas kwiaty i oddawany hołd pod Grobem Nieznanego Żołnierza przy ulicy Narutowicza. Jeszcze całkiem niedawno ulica Brzeźnicka miała nazwę nawiązującą do wkroczenia wojsk radzieckich do Radomska – nazywała się ulicą 16-go Stycznia. Do tej pory niektórzy starsi mieszkańcy miasta z przyzwyczajenia używają tej dawniejszej nazwy.

890 razy oglądano od początku 2 razy oglądano dzisiaj