Nathan Jan Nest

Ten artykuł dodałem 15.03.2020 roku

Był Polakiem żydowskiego pochodzenia. Jego żona miała na imię Pola, z zawodu była kosmetyczką.

Z moich ustaleń wynika, że mieli dwoje dzieci – dwóch synów. Jeden z nich urodził się w maju 1943 roku i z jego losami wiąże się tajemnicza historia. Na cmentarzu żydowskim w Radomsku jest nagrobek zmarłej w 1986 roku żony Nesta, która miała na imię Pola. Według moich ustaleń zmarła ona i została pochowana w Stanach Zjednoczonych, a nagrobek w Radomsku jest symboliczny. Widnieje na nim następujący tekst:

Ś. P. PAULA NEST
ZMARŁA DN 20 KWIETNIA 1986 R.
WYBACZ MI ŻE NIE DOTRZYMAŁEM
SŁOWA I TO MNIE BARDZO NIEPOKOI
CIEBIE TUTAJ NIE MA TY LEŻYSZ
W OBCEJ ZIEMI. MYŚLAMI NIE STOJĘ
NA MIEJSCU BO WE MNIE BIJĄ FALE
I CORAZ TO NOWE OBRAZY.
KAŻDY OTWIERA MNIE GŁEBIEJ
KAŻDY ODCHODZĄC OBMYWA MNIE
I WYDZIERA COŚ Z SERCA
SPLATAM DŁONIE BŁAGALNIE.
JAKŻE MOCNO KOCHAŁEM CIEBIE
TĄ, KTÓRĄ TERAZ W KAŻDEJ CHWILI
UWIELBIAM TAK JAK KIEDYŚ.
ZAWSZE JESTEM Z TOBĄ
I POZOSTAJĘ W GŁĘBOKIM ŻALU.

KOCHANEJ POLI
MOJEJ NAJDROŻSZEJ ŻONIE

NATHAN – JAN NEST

Listopad 2019 r., fot. Paweł Dudek

Listopad 2019 r., fot. Paweł Dudek

Nathan Jan Nest nawiązuje tą inskrypcją do wydarzeń z drugiej wojny światowej, kiedy to on i jego żona, musieli ukrywać się przed hitlerowcami. W dodatku Pola Nest była w ciąży. Dzięki pomocy sąsiada z Radomska, Zygmunta M. udało im się dostać na przełomie kwietnia lub maja 1943 roku do Kocierzowów (gmina Gomunice), a potem do Fryszerki. Właścicielka majątku Fryszerka zażądała od Nestów złota w zamian za pomoc w ukryciu się. Niestety Nestowie nie mieli złota. Zlitowała się nad nimi niejaka Józefa Straszewska, pracująca wówczas w dworze we Fryszerce. Ukryła ona Nestów w małym pokoju na uboczu zabudowań majątkowych. Wkrótce potem zbliżał się czas porodu. Nest znalazł w Radomsku akuszerkę (położną) o nazwisku Wiśniewska. Paula urodziła syna w domu Wiśniewskiej przy ulicy Przedborskiej. Dali mu na imię Mieczysław. Położna przekonała młodych rodziców, że najbezpieczniej będzie zostawić dziecko właśnie u niej i odebrać je po zapłacie za opiekę już po zakończeniu wojny, która się kiedyś przecież skończyć musiała. Nestowie przystali na tę propozycję. Mieli jednak wybór – mogli wziąć dziecko ze sobą do schronienia we Fryszerce. Józefa Straszewska także w tym czasie urodziła dziecko, więc można było upozorować urodzenie bliźniąt, przez co zapewnić dziecku Nestów bezpieczeństwo w czasie wojny. Dla młodych rodziców pewniejsze wydało się jednak zostawienie noworodka u Wiśniewskiej. W 1945 roku, tuż po zakończeniu wojny zgłosili się do Wiśniewskiej w celu odebrania chłopca. Zwodziła ich ona jednak – najpierw powiedziała, że dziecko jest wychowywane na wsi niedaleko Radomska, potem zmieniła wersję, że zostało wysłane do Warszawy, gdzie zginęło podczas bombardowania. Nestowie zgłosili władzom, że Wiśniewska nie chce oddać im dziecka. Odbyły się przesłuchania, w trakcie których nie udało się ustalić co się dzieje z Mieczysławem Nestem. Rozżaleni rodzice jeszcze w 1945 roku wyjechali do Stanów Zjednoczonych, ale nie odpuścili. W 1960 roku znów walczyli w sądzie o swoje dziecko. Jedna z hipotez mówiła o zamordowaniu, ale nic nikomu nie udowodniono. Niniejszy akapit został napisany na podstawie artykułu z „Gazety Częstochowskiej” (nr 17 z 1960 r., s. 9). Z pełną treścią tego artykułu można zapoznać się tutaj.

Z uzyskanych przeze mnie informacji dowiedziałem się, że Nestowie byli ukrywani w budynku młyna we Fryszerce, na piętrze. Nie udało mi się tego zweryfikować. Zastanawiając się nad losami syna Nestów doszedłem do wniosku, że – jeśli nie został on zamordowany – to wielce prawdopodobne, że żyje i mieszka w Radomsku, pośród nas i jest nieświadomy tego wszystkiego.

W podziękowaniu za pomoc ukrywaniu się, Nathan Jan Nest ufundował w latach 80. kaplicę oraz dzwon w pobliskich Kocierzowach. Jest on także fundatorem symbolicznego nagrobka znajdującego się na cmentarzu żydowskim w Radomsku, poświęconego pamięci 1700 Żydów i 50 Polaków zamordowanych w tamtym miejscu przez hitlerowców w okresie od października 1942 do stycznia 1943 roku. Pomnik ten został wystawiony w 1989 roku.

Listopad 2019 r., fot. Paweł Dudek

Listopad 2019 r., fot. Paweł Dudek

Nest był właścicielem nieistniejącej już kamienicy znajdującej się przy ul. Reymonta 54 w Radomsku. Po śmierci Nesta kamienicę odziedziczył jego syn a potem wnuk. Została ona sprzedana. Nawet gdy budynek miał nowego właściciela, nadal widniała na nim tabliczka z imionami i nazwiskiem Nesta. Gdy kamienicę burzono, udało mi się zdobyć tę tabliczkę. Zapewne utknęłaby pod gruzowiskiem…

Wrzesień 2019 r., fot. Paweł Dudek

Wrzesień 2019 r., fot. Paweł Dudek

Nathan Jan Nest zmarł ok. 2010 roku w Nowym Jorku lub okolicach w Stanach Zjednoczonych. Nie mam informacji czy jego drugi syn, urodzony już po wojnie, lub wnuk, utrzymuje jakieś relacje z Radomskiem.

4805 razy oglądano od początku 1 razy oglądano dzisiaj

Ważne informacje

Jestem autorem wszystkich artykułów i zdjęć (chyba, że zaznaczyłem, że jest inaczej w jakimś konkretnym przypadku). Czasami korzystam ze starych zdjęć znalezionych w internecie, prasie, książkach, przesłanych przez Czytelników. Staram się pytać o zgodę na wykorzystanie takiego zdjęcia, ale nie zawsze to jest możliwe, a czasem niepotrzebne. Jeśli jednak naruszyłem czyjeś prawa autorskie, proszę o kontakt. Zdjęcia w artykułach są mniej więcej aktualne w stosunku do daty opublikowania artykułu, chyba, że zaznaczyłem inaczej. Jeśli znalazłaś/-eś błąd, chcesz coś zasugerować, skrytykować, pochwalić, napisz na pawel@radomsk.pl - wychodzę z założenia, że nie jestem nieomylny i mogłem coś przegapić, o czymś zapomnieć albo po prostu czegoś nie wiem. Pamiętaj także, że możesz sobie do woli i za darmo czytać, oglądać, ale nie wolno Ci kopiować żadnych moich tekstów oraz żadnych zdjęć. Jeśli jednak bardzo chcesz wykorzystać coś mojego, napisz na pawel@radomsk.pl - na pewno się dogadamy i tu niekoniecznie chodzi o pieniądze :)

Tagi dla tego wpisu: